| Po | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
01 |
02 |
03 |
04 |
05 |
06 |
|
07 |
08 |
09 |
10 |
11 |
12 |
13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
27 |
28 |
29 |
30 |
31 |
|||
Elementarz pierwszoklasisty
Jeszcze do niedawna elementarz pierwszoklasisty był jego pierwszą, długo oczekiwaną książką. Dzisiaj już go tak nie cieszy, bo z książką „do nauki” dziecko ma niejednokrotnie do czynienia od wczesnych lat przedszkolnych1. I choć te przedszkolne podręczniki są kolorowe i ładnie wydane, zaczynają coraz częściej wypierać naturalne, tzw. „żywe” nabywanie dyspozycji2, są „wygodne” dla nauczyciela, ale nudne dla dziecka, czego dowodem jest pełne niezadowolenia wzdychanie uczniów klas niższych na hasło „karty pracy”.
Wielu nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej zapytanych o to, co im utrudnia zaistnienie rzeczywistej integracji w codziennej pracy z uczniami, odpowiedziało, że elementem tym jest przede wszystkim podręcznik – przeładowany w treściach, nie zawsze korelujący różne dziedziny wiedzy lub odwrotnie, zawierający niewiele ciekawych propozycji do metodycznej realizacji.
Codzienna szkolna praca opiera się w znaczącej mierze na aktywności nauczyciela i ucznia skupionej wokół podręcznika, z którego odczytuje się teksty, czasami poszukuje informacji, najczęściej jednak wypełnia się w nim niezliczone karty pracy. W tej sytuacji integracja w edukacji wczesnoszkolnej przekłada się najpełniej na korelację podręcznikowych treści wokół nadrzędnego tematu i na integrację obszarów edukacyjnych – głównie obszaru językowego i społeczno-przyrodniczego, z coraz bardziej śladową ilością czasu przeznaczonego na matematykę i przedmioty artystyczne.
Rozczarowanie podręcznikami
I choć nauczyciele są rozczarowani podręcznikami, to jednak nie mają dość odwagi, pomysłu i wiedzy, by wyjść poza stereotypowe modele zajęć. I choć reforma oświaty zakłada daleko idące zmiany w edukacyjnych celach i technologiach, i w rozporządzeniu z 1999 roku wyraźnie wskazywano na zintegrowany charakter kształcenia na poziomie wczesnej edukacji, to nauczycielska interpretacja integracji nadal jest niejasna i metodycznie ograniczona do zintegrowania jednostek tematycznych.
Nauczyciele nadal nie radzą sobie z doborem optymalnych strategii edukacyjnych, z akceptacją różnych uczniowskich potrzeb i możliwości, z ekspansją wszechobecnych mediów, a także z oczywistym prawem rodziców do współudziału w edukacji własnych dzieci. Nadal fikcją jest mówienie o integracji w kontekście polisensorycznego poznawania rzeczywistości przez uczniów młodszych, nauczyciele nie są w pełni świadomi znaczenia integracji sensorycznej dla rozwoju psychoruchowego oraz poznawczego i dlatego być może tak rzadko uaktywniają do celowego działania różne zmysły.
Uczeń nie przestaje być dzieckiem
Codzienność szkolna jest nadmiernie werbalna, zajęcia są stacyjne, w systemie klasowo-lekcyjnym, frontalnym, z dominującą aktywnością nauczyciela, naturalny kontekst społeczno-przyrodniczy jest wykorzystywany rzadko lub niewłaściwie. Nie pozwala się uczniom doświadczać, eksperymentować, dociekać, mylić się, bo to nauczyciel jest źródłem wiedzy i to on przekazuje uczniom ważne informacje, czyta teksty, wiersze, wyjaśnia polecenia, sprawdza zadania domowe.
Uczniowie rzadko mają okazję, by prezentować własne poglądy, wygłaszać je na forum, pracować w gronie rówieśników podczas tworzenia projektów. Nabywana wiedza nie jest w pełni operacjonalizowana, nie przekłada się na konkretne umiejętności uaktywniane w różnych sytuacjach i w różnych kontekstach, nie wykorzystuje się w pełni wcześniejszych doświadczeń. Przychodzący do szkoły uczeń nie przestaje być dzieckiem, choć w nowym otoczeniu zaczyna pełnić społecznie ważne role, będąc odtąd kolegą, dyżurnym, członkiem zespołu klasowego, przedstawicielem samorządu szkolnego. Oznacza to, że nauczanie zintegrowane powinno sprzyjać wszechstronnemu rozwojowi osobowości, co musi się urealniać w różnych rodzajach aktywności proporcjonalnie dobieranych przez nauczyciela.
Co integruje edukacja zintegrowana?
Jak integrować edukację zintegrowaną?
1Przykładem książeczek dla najmłodszych przedszkolaków jest między innymi seria ABC trzylatka Anny Łady-Grodzickiej, w skład której wchodzi podręcznik i karty pracy.
2Na to podręcznikowe niebezpieczeństwo zwracał uwagę już w 1936 roku Z. Mysłakowski, pisząc Nauczanie żywe a podręcznik szkolny.
Materiał opracowano na podstawie publikacji „Co i jak integruje edukacja zintegrowana?” G.Rury,
„Życie Szkoły”, 9/2008