Na temat bycia pracodawcą i związanych z tym aspektów zarządzania – z Radosławem Dawidziukiem, Kanclerzem Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie – rozmawia Krzysztof Tarka
Rozmawiamy dziś o byciu pracodawcą – szczególnym pracodawcą – zatrudniającym ludzi, którzy uczą innych. Jak duży jest organizm edukacyjny, którym Pan zarządza?
Szkoła ma dziś 15 lat. Zaczynaliśmy działalność od pierwszego naboru, który liczył 300 osób, od 8 pracowników naukowo-dydaktycznych, od 2 osób pracowników administracyjnych i wynajętych pomieszczeń nad garażami. Był to niełatwy początek, ale miał miejsce w dobrych czasach, gdy wszyscy zaczęli cenić wykształcenie, w okresie rozkwitu szkolnictwa niepublicznego w Polsce. Od tamtego momentu 25 tysięcy osób otrzymało nasze dyplomy, przez uczelnię przewinęło się ponad 50 tysięcy osób. Szkoła postawiła również na integrację pionową. Dlatego w 1998 r. zdecydowaliśmy się na to, by oprócz studiów licencjackich, magisterskich i podyplomowych – prowadzić gimnazjum i liceum akademickie. Liczba studentów przekracza w tej chwili 10 tysięcy osób. Dysponujemy główną placówką w Warszawie, drugą w Ursusie i trzecią zamiejscową – w Ciechanowie.
Jak duża jest kadra, której jest Pan pracodawcą?
Kierujemy dość dużym zespołem. Stały trzon to ponad 250 osób – w tym blisko stu profesorów, bądź doktorów habilitowanych. Oprócz tego współpracujemy czasowo z 80 nauczycielamiakademickimi. W obszarze języków obcych opieramy się zaś na szkole językowej, gdzie około 60 osób pracuje dla naszych studentów.
Czyli mamy do czynienia z 300 pracownikami, którzy uczą innych.
Jak się zarządza personelem, który edukuje innych?
Jest to grupa ludzi, którzy swoją pozycją i osiągnięciami w świecie nauki i edukacji starają się pokazać, że są osobami wyjątkowymi, na których szczególnie powinno pracodawcy zależeć. Kluczowe zaś jest, by pracownicy ci zrozumieli swoją odpowiedzialność wobec pracodawcy i szkoły, której są częścią. Owa odpowiedzialność obejmuje trzy obszary: dydaktyczny, naukowy oraz administracyjny. Ich czas pracy powinien być przeznaczony na wyrobienie odpowiedniej liczby godzin, czyli pensum. Poza tym osoby te powinny poświęcać czas na pracę naukową, jak również być pracownikami administracyjnymi – zajmować się spotkaniami związanymi z konsultacjami dla studentów, czy prowadzić dokumentację okołodydaktyczną.
Jaka jest recepta na sukces w zarządzaniu nauczycielami?
Nie wiem, jaka jest recepta na sukces. Ale każdego, o ile tylko to jest możliwe, należy traktować indywidualnie, pomimo tak dużej grupy pracowniczej. Nie wszystkich oczywiście da się poznać do głębi, nie ze wszystkimi da się wyrobić tę pożądaną, pozytywną i głęboką relację. Ale potrzeby każdego pracownika należy przynajmniej próbować rozpoznać. Chcę podkreślić, że podobnego podejścia oczekuję od moich pracowników. Pragnę, by studentów traktowali równo i sprawiedliwie, by nie dzielili ich na lepszych i gorszych z powodu tego na przykład, że na zajęciach z jedną grupą lub na jednej uczelni zarabiają więcej, a na innej mniej. Oczywiście w przypadku pojawienia się wyraźnych zjawisk negatywnych czy wręcz patologicznych muszę zrezygnować z bycia pracodawcą osób, które te zjawiska wywołują. Jeśli po egzaminie jest 80 czy 90% ocen niedostatecznych, to należy to odbierać nie jako wyraz niskiego ilorazu inteligencji naszych uczniów lub, ironizując odrobinę, wynik ich „dziedzicznych obciążeń”. Jest to najczęściej kwestia popełnienia błędów przy przekazywaniu wiedzy przez samego nauczyciela.
Na czym polega istota bycia dobrym pracodawcą?
Wartość każdej organizacji to wartość ludzi, którzy w niej pracują. Na końcu drogi to od naszych pracowników zależy, jak kierowana przez nas instytucja jest postrzegana na rynku. Na podstawie ich pracy wypowiadają się o naszych usługach konsumenci. A nasi pracownicy decydują o tym, na ile zadowoleni są klienci, którzy za owe usługi płacą.
Radosław Dawidziuk
Kanclerz Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie, wcześniej odpowiedzialny za działalność marketingową uczelni, pracownik dydaktyczny, a także przedsiębiorca. Autor bądź współautor publikacji z zakresu m.in.: zarządzania, marketingu, analiz rynku, usług edukacyjnych. Były członek Loży Warszawskiej Business Centre Club, wiceprezes UKS Orzeł Warszawa (piłka nożna).
Krzysztof Tarka
Partner w Tarka Executive’s – zespole doradczym budującym rozwiązania dla wzrostu firm, organizacji i ich pracowników.
Całość wywiadu można przeczytać w kwietniowym numerze SEDNA.